Jak przetrwać blokadę Internetu

nointernet_Marcelo Graciolli

Jak stworzyć sieć, która będzie działać nawet wtedy, kiedy inne będą niedostępne? Takie sieci już istnieją – pozwalają one komputerom łączyć się ze sobą bez konieczności komunikacji z jakąkolwiek większą siecią. Takie rozwiązanie określane jest jako sieć o topologii siatkowej (ang. mesh network), czyli zdecentralizowany układ, który wykorzystuje routery i nieuporządkowany ruch do stworzenia sieci lokalnej.

Do czego mogą się przydać tego rodzaju sieci? Na to pytanie odpowiedzią niech będzie Arabska Wiosna czy ostatnie wydarzenia w Turcji i na Ukrainie. W tych przypadkach, w miarę jak oddolny ruch społeczny zyskiwał na popularności i stawał się na tyle znaczącą siłą, że mógł zagrozić reżimowi, rządy uderzały w kanały, których demonstranci używali do wzajemnej komunikacji i organizowania się (Twitter, Facebook itp.) W odpowiedzi na te działania rządu, organizatorzy protestów poszukiwali nowych narzędzi, które byłyby poza zasięgiem rządu.

Rezultatem był swego rodzaju wyścig zbrojeń, w którym po jednej stronie stały rządy, a po drugiej protestujący i ich zwolennicy oraz firmy technologiczne. W każdym kraju walka reżimu z siecią przebiegała w inny sposób – od ogólnokrajowego zdławienia sieci w Iranie po bardziej subtelną jej nacjonalizację w Wietnamie i Indonezji. W takich sytuacjach sam fakt utrzymywania działającego połączenia był dla protestujących ważnym zwycięstwem.

Jeżeli rząd uderza w pojedynczy serwis, taki jak np. Twitter, sposoby na ominięcie blokady są stosunkowo proste. Kiedy w marcu rząd turecki zablokował Twittera, obywatele mogli obejść blokadę poprzez serwery DNS Google (adresy były wypisywane farbą na murach). Bardziej wyrafinowane sposoby polegają na wykorzystaniu VPN lub serwisów trasujących, takich jak Tor.

Ale powyższe działania są skuteczne tylko wtedy, gdy istnieje jakiekolwiek połączenie z Internetem. W niektórych przypadkach, tak jak w Iranie czy Egipcie, centralni dostawcy internetu blokowali łączność z siecią na poziomie fizycznym, całkowicie odcinając cały ruch albo spowalniając transfer praktycznie do zera. W takiej sytuacji potrzebny jest całkiem nowy rodzaj sieci. Właśnie tutaj do gry wchodzą sieci o topologii siatkowej. Ta technologia nadal jest młoda i jeszcze nigdy nie została wykorzystana w rzeczywistym konflikcie, ale projekty takie jak Commotion już promują niezbędne narzędzia. W takiej sieci co prawda nie będzie można używać serwisów typu Facebook czy Google ale za to będzie istniała możliwość komunikacji wewnątrz sieci.

Jest to nadzieja przede wszystkim dla wszelkiego rodzaju dysydentów, ale nie są oni jedynymi, którzy popierają nową technologię. Departament Stanu USA wpompował miliony dolarów w budowę sieci o topologii siatkowej w Tunezji i na Kubie, z nadzieją, że po wybuchu ewentualnego powstania, te sieci sprawią, że jego powstrzymanie będzie trudniejsze. Co prawda, jeszcze do tego nie doszło, ale nietrudno sobie wyobrazić narzędzia Commotion używane w połączeniu z siecią Tor czy Google DNS.

Źródło: Domeny.pl / The Verge
Fot.: Flickr/Marcelo Graciolli

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *